Po śniadaniu fechtował się z Basią i zauważył, zapewne po raz pierwszy, że aż oczy rwała, tak była ładna ze swymi rozdętymi chrapkami i zdyszaną piersią
Oby ci było dobrze, jako mnie będzie źle! Wiedz o tym, że ci usty zaraz odpuszczam, a jak Bóg da, to ci i sercem odpuszczę... Daj, Ketling, pyska... - A porachuj no tam biczem konie - rzekł - i jedź żywiej. John Eldredge - Tego samego i on chciał, ale na próżno; jemu nie powiedziałam i nikomu nie powiem. Chodziły słuchy, że elekcja będzie burzliwą, bo cały kraj był rozdarty między trzech głównych kandydatów: Kondeusza, księcia Neyburskiego i Lotaryńskiego. - Złote serce pana hetmana! - zawołała ściskając męża - ale i my nie okażem gorszego, Michałku! Pani Boska zabawi tu u nas do czasu powrotu męża, a ty onego we trzy miesiące z Krymu sprowadzisz.
O Boże wielki, serce się kraje! Wybacz waćpan, nie opuszczaj mnie w gniewie, odpuść, nie przeklinaj! To rzekłszy Krzysia rzuciła się przed Wołodyjowskim na kolana. wszyscy! sam hetman, Bogusz, Myśliszewski, tutejsza komenda - wszyscy! Słyszysz? Niech ich mór wydusi! - Słyszę, effendi. Nawet w takiej rozterce, w jakiej był w tej chwili, myśl o Krzysi napełniała go słodyczą, a wspomnienie owego pocałunku przejmowało go dreszczem rozkosznym. Wówczas do uszu Basinych doszedł spokojny głos męża: - Dobrze! Głos ów nadzwyczajnej dodał jej otuchy, pisnęła jeszcze cieniej i poczęła klęski szerzyć z zupełną już umysłu przytomnością. Janusz Korwin-Mikke Przez czas jakiś z wściekłości słowa nie mógł przemówić, lecz chwyciwszy dech począł krzyczeć: - Mości komendancie! to mój człowiek, i do tego zbieg! W moim domu od małego!... - Wujku! - rzekła - Krzysia trochę niezdrowa i nie przyjdzie, ale prosi, aby wujko choć pode drzwi podszedł, żeby go mogła powitać.
Pójdę, przemówię, respons ci odniosę, a ty wedle tego pojedziesz albo zostaniesz... - Dalibóg, ktoś idzie! - rzekł. - Czego waćpanna płaczesz? - zawołał żałośnie. Powiadasz tedy waćpani, że to dziewki wielkiej krwi? - W Drohojowskiej jest senatorska krew. Policzki brata Jerzego powlokły się lekkim szkarłatem, a wzrok odzyskał dawną bystrość. Rafał Ziemkiewicz W jednego, owo, tak nieszczęście uderzy, jakobyś, figuraliter mówiąc, kamień w rzekę wrzucił.
On wziął jej rękę i prowadził długim korytarzem. Szkła możesz w Kamieńcu u Ormian dostać, jeno, na Boga, ostrożnie wieźć, żeby się nie potłukło. Pot się z nas lał, a język przysychał nam do podniebienia... - A ty gdzie mieszkasz, Michale? Musisz mi pomóc w wyszukaniu gospody, boś w Warszawie bywały... Stanisław Michalkiewicz Hetman przycisnął go w milczeniu do serca. - Niechże ją za to Bóg błogosławi! - powtórzyła pani Boska, - Zosiu, ucałuj ręce pani komendantowej.
Kiedy się wasze kochanie wykryło? - Ojciec nadszedł i zaraz go obuszkiem uderzył, potem mnie bił i jego kazał tak bić, tak bić, że dwie niedziele leżał! Tu panna Nowowiejska rozpłakała się po części z żalu, a po części z konfuzji. Wioszczyna zawsze była licha, a od dwudziestu lat tyle razy przeszły przez nią watahy kozackie i czambuły, że nie wiem, czy dwie belki zbite do kupy znajdę. - A mego nie wypijesz? - pytał żałosnym głosem Zagłoba. Robert Kiyosaki Przynajmniej wszystkie jego praktyki publice przypomnimy. To pewna, że i z owymi rotmistrzami trzeba pilno kończyć. Dobrze tu w polu, ale przecie do was serce okrutnie mnie ciągnie i rozmyślaniom a wspominkom końca nie masz, kwoli którym solitudo milsza mi od kompanii.
- Michale, jeśli mnie kochasz, uczyń to dla mnie i pocałuj psa w nos, razem ze swoim „memento”. Czas mi odejść. Mellechowicza na wieczerzy nie było. - Jeśli to żołnierz wielki i krew przelewał - ozwała się Basia - godzi się go do kompanii przypuścić, czego też mi pan mój małżonek w liście nie broni. Było coś tajemniczego w tym pochodzie. - Śniło mi się, że nowy elekt stanął, ale to był Piast.